Udostępniaj pliki bez obaw. Juliane Kokott Rzecznik Generalny Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości orzekł, że niezgodne z prawem staje się ujawnianie... >>
PrzegladPrasy / "Gazeta Wyborcza": Bp Antoni Długosz o nauce religji
Biskup Antoni Długosz odpowiada na pytania dziennikarki "Gazety Wyborczej" o sens nauki religii. Przekonuje między innymi, że katcheza nie pownna być nudnym obowiązkiem szkolnym i wbrew wielu środowiskom nie może wrócić do salek katechetycznych. Ksiądz zdecydowanie odrzucił sugestie, by nauka religii w szkole obniżyła prestiż zajęć. Przypomniał, że przedmiot ten wrócił do szkoły w 1990 roku na prośbę rodziców, a katecheza w przykościelnych salkach wcale nie była tak kolorowa, jak przedstawiają to niektórzy. Małe sale, zajęcia łączące kilka różnych roczników, to ówczesna codzienność - mówi dziennikarce "Gazety Wyborczej" biskup Długosz. Argumentem przeciwko nauce religii w szkole nie jest też, według biskupa Długosza, brak nauczycieli etytki. Zwraca uwagę, że to nie wina Kościoła, że brakuje nauczycieli tego przedmiotu. Chociaż przyznaje, że w każdej placówce taki nauczyciel powinien być. Ksiądz zdecydowanie odrzucił argument o nieprzygotowaniu katechetów do pracy w szkole. Jak podkreślił biskup, poziom dydaktyczny księży to sprawa bardzo indywidualna. Podobnie jak nie zgodził się z postulatem, by nie wliczać oceny z religii do śreniej ocen. "Zależy mi na tym, by wreszcie katecheza była wartością dla uczniów, rodziców, nauczycieli, dyretkrów szkół" - powiedział biskup Długosz. Cały wywiad z biskupem Antonim Długoszem na temat nauki religii w szkole publikuje "Gazeta Wyborcza". "Gazeta Wyborcza"/jp/ab
Rozwój polskiej oświaty za granicą, ochrona dobrego imienia Polski za granicą i promocja polskiej kultury, to tylko niektóre tematy trzeciego Zjazdu Polonii i Polaków z Zagranicy w Warszawie. Udział w spotkaniu zapowiedziało ponad 300 działaczy polonijnych z z całego świata. Aleksander Zając, wiceprezydent Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych, w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" zwraca uwagę na kłopoty z rozwijaniem polskiej edukacji w Niemczech. Jego zdaniem u źródeł problemu legł traktat polsko-niemiecki z 1991 roku, który znacznie lepiej potraktował mniejszość niemiecką w Polsce, niż interesy Polonii mieszkającej w Niemczech. Aleksander Zając wskazuje na fakt, że mniejszość niemiecka w Polsce ma prawo korzystać z dopłat do swojej działalności z budżetu państwa. Podobnych przywilejów nie ma polska społeczność w Niemczech, która musi sama finansować naukę języka i ma problemy z organizacją lekcji. "Nasz Dziennik"/jp/ab
"Moja babcia, gdyby żyła, to byłaby słuchaczką Radia Maryja" - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" kompozytor Wojcicech Kilar. Artysta nie ukrywa przywiązania do tradycyjnych wartości, historii i chrześcijaństwa. Mówi między innymi: "Poglądy takie jak moje, są zazwyczaj tak klasyfikowane - ciemnogród, moherowe berety". Znany kompozytor nie ukrywa też swoich sympatii politycznych. Jako jeden z niewielu przedstawicieli świata kutury tak otwarcie deklaruje poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości i polityki obecnego rządu. "Dla mnie to jest rząd najlepszy i najbardziej wiarygodny - mówi Wojciech Kilar. Za wielką zaletę rządu uważa powoływanie się na polską tradycję narodową, nasz charakter narodowy i tożsamość, co widać na forum międzynarodowym. "Kaczyńscy - chwali Kilar - potrafią wystąpić przeciw poprawności politycznej, którą tak dobitnie kiedyś zdefiniował były prezydent Francji Jaques Chirac w słynnej wypowiedzi: <>. Dlaczego mamy cicho siedzieć? - pyta kompozytor. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" piętnuje pychę niektórych polityków, która jego zdaniem stanęła na przeszkodzie powstania koalicji PO-PiS. Chociaż, nie traci nadziei na powstanie podobnego tworu po wyborach: "Mam nadzieję, że PiS zrobi wszystko, aby powstała koalicja z PO. Tego samego oczekuję od Platformy" - mówi kompozytor. Wojcicech Kilar nie szczędzi krytyki elitom intelektualnym. Jego zdaniem krytyka polskiej demokracji nie wynika z jej zagrożenia, ale z zagrożenia pozycji wąskiej grupy ludzi. "Okazuje się, że nie cała inteligencja myśli o sobie <>" - mówi kompozytor. Cały wywiad z Wojciechem Kilarem w dodatku "Rzeczpospolitej" Plus Minus. Tytuł: "Jestem z zaścianka". "Rzeczpospolita"/jp
Niektóre techniczne uczelnie zdecydowały się pomóc licealistom w przygotowaniach do matury - pisze "Gazeta Wyborcza". Zdarza się, że korepetycje są w stu procentach finansowane przez szkoły wyższe. Powodem takiej decyzji jest niski poziom nauczania matematyki - tłumaczą przedstawiciele uczelni. Słabe wyniki na maturze oddają braki w wiedzy licealistów. Stąd tradycją kierunków ścisłych od lat jest spory odsetek studentów, którzy kończą edukację na pierwszej sesji. AGH, Politechnika Poznańska, czy Politechnika Łódzka to przykłady szkół wyższych, które chcą pomóc kandydatom na studia w ich murach. Pomoc ma różny wymiar. Od zupełnie bezpłatnych korepetycji z matematyki, które finansują uczelnie, po częściowe dopłaty do dodatkowych lekcji. "Gazeta Wyborcza"/jp/ab