. Dlaczego mamy cicho siedzieć? - pyta kompozytor. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" piętnuje pychę niektórych polityków, która jego zdaniem stanęła na przeszkodzie powstania koalicji PO-PiS. Chociaż, nie traci nadziei na powstanie podobnego tworu po wyborach: "Mam nadzieję, że PiS zrobi wszystko, aby powstała koalicja z PO. Tego samego oczekuję od Platformy" - mówi kompozytor. Wojcicech Kilar nie szczędzi krytyki elitom intelektualnym. Jego zdaniem krytyka polskiej demokracji nie wynika z jej zagrożenia, ale z zagrożenia pozycji wąskiej grupy ludzi. "Okazuje się, że nie cała inteligencja myśli o sobie >" - mówi kompozytor. Cały wywiad z Wojciechem Kilarem w dodatku "Rzeczpospolitej" Plus Minus. Tytuł: "Jestem z zaścianka". "Rzeczpospolita"/jp"> . Dlaczego mamy cicho siedzieć? - pyta kompozytor. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" piętnuje pychę niektórych polityków, która jego zdaniem stanęła na przeszkodzie powstania koalicji PO-PiS. Chociaż, nie traci nadziei na powstanie podobnego tworu po wyborach: "Mam nadzieję, że PiS zrobi wszystko, aby powstała koalicja z PO. Tego samego oczekuję od Platformy" - mówi kompozytor. Wojcicech Kilar nie szczędzi krytyki elitom intelektualnym. Jego zdaniem krytyka polskiej demokracji nie wynika z jej zagrożenia, ale z zagrożenia pozycji wąskiej grupy ludzi. "Okazuje się, że nie cała inteligencja myśli o sobie >" - mówi kompozytor. Cały wywiad z Wojciechem Kilarem w dodatku "Rzeczpospolitej" Plus Minus. Tytuł: "Jestem z zaścianka". "Rzeczpospolita"/jp - Wiadomości z różnych dziedzin">
"Rzeczpospolita": Wywiad z Wojciechem Kilarem » www.kultura.wiadome.com.pl » Wiadomości z różnych dziedzin
PrzegladPrasy / "Rzeczpospolita": Wywiad z Wojciechem Kilarem
"Moja babcia, gdyby żyła, to byłaby słuchaczką Radia Maryja" - mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" kompozytor Wojcicech Kilar. Artysta nie ukrywa przywiązania do tradycyjnych wartości, historii i chrześcijaństwa. Mówi między innymi: "Poglądy takie jak moje, są zazwyczaj tak klasyfikowane - ciemnogród, moherowe berety". Znany kompozytor nie ukrywa też swoich sympatii politycznych. Jako jeden z niewielu przedstawicieli świata kutury tak otwarcie deklaruje poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości i polityki obecnego rządu. "Dla mnie to jest rząd najlepszy i najbardziej wiarygodny - mówi Wojciech Kilar. Za wielką zaletę rządu uważa powoływanie się na polską tradycję narodową, nasz charakter narodowy i tożsamość, co widać na forum międzynarodowym. "Kaczyńscy - chwali Kilar - potrafią wystąpić przeciw poprawności politycznej, którą tak dobitnie kiedyś zdefiniował były prezydent Francji Jaques Chirac w słynnej wypowiedzi: <>. Dlaczego mamy cicho siedzieć? - pyta kompozytor. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" piętnuje pychę niektórych polityków, która jego zdaniem stanęła na przeszkodzie powstania koalicji PO-PiS. Chociaż, nie traci nadziei na powstanie podobnego tworu po wyborach: "Mam nadzieję, że PiS zrobi wszystko, aby powstała koalicja z PO. Tego samego oczekuję od Platformy" - mówi kompozytor. Wojcicech Kilar nie szczędzi krytyki elitom intelektualnym. Jego zdaniem krytyka polskiej demokracji nie wynika z jej zagrożenia, ale z zagrożenia pozycji wąskiej grupy ludzi. "Okazuje się, że nie cała inteligencja myśli o sobie <>" - mówi kompozytor. Cały wywiad z Wojciechem Kilarem w dodatku "Rzeczpospolitej" Plus Minus. Tytuł: "Jestem z zaścianka". "Rzeczpospolita"/jp
Niektóre techniczne uczelnie zdecydowały się pomóc licealistom w przygotowaniach do matury - pisze "Gazeta Wyborcza". Zdarza się, że korepetycje są w stu procentach finansowane przez szkoły wyższe. Powodem takiej decyzji jest niski poziom nauczania matematyki - tłumaczą przedstawiciele uczelni. Słabe wyniki na maturze oddają braki w wiedzy licealistów. Stąd tradycją kierunków ścisłych od lat jest spory odsetek studentów, którzy kończą edukację na pierwszej sesji. AGH, Politechnika Poznańska, czy Politechnika Łódzka to przykłady szkół wyższych, które chcą pomóc kandydatom na studia w ich murach. Pomoc ma różny wymiar. Od zupełnie bezpłatnych korepetycji z matematyki, które finansują uczelnie, po częściowe dopłaty do dodatkowych lekcji. "Gazeta Wyborcza"/jp/ab
Kaziemierz Marcinkiewicz chce zachęcić jak najwięcej polskich emigrantów w Londynie do udziału w wyborach parlamentarnych. W rozmowie z "Dziennikiem" były premier obiecuje zorgaznizować akcję, która zmobilizuje polską kolonię nad Tamizą do głosowania. Marcinkiewicz zaznaczył, że jego kampania ma zachęcać do udziału w wyborach i nie angażuje się po żadnej zes tron. Premier nie chciał na razie ujawnić na kogo odda swój głos, jednak chwali profesjonalizm kampanii wyborczej PiS-u. Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość bardzo konsekwentnie buduje swój wizerunek przedwyborczy od połowy sierpnia. Główni rywale, chociaż zgodzili się na wcześniejsze wybory, zostali w tyle. Niedoszły prezydent Warszawy nie chciał wróżyć, kto zwycięży w prestiżomym pojedynku między Donaldem Tuskiem, Jarosławem Kaczyńskim i Markiem Borowskim. Przypomniał tylko, że sam doświadczył, jak trudno jest wygrać w Warszawie. "Dziennik"/jp/ab
Prawie o 30 procent spadły przychody krajowych zakładów farmaceutycznych ze sprzedaży na rynek rosyjski w pierwszym półroczu 2007 roku - pisze "Gazeta Prawna". Sprawa zaboli polskie firmy, bo do tej pory Rosja była głównym odbiorcą naszych leków. W I półroczu tego roku eksport wyrobów farmaceutycznych do Rosji gwałtownie spadł. Zamiast oczekiwanego wzrostu przychody były niższe o 62 miliony złotych, czyli o 27 procent. Producenci mówią o załamaniu rynku rosyjskiego. Jak ostrzega "Gazeta Prawna", jeśli do końca roku spółki nie nadrobią ubytku, odczują ten spadek w końcowych wynikach finansowych. Eksporterom nie sprzyjała silna pozycja złotego, ale spadku eksportu nie można tłumaczyć tylko nieprzychylnym kursem walut. Rosyjski rząd nie żartował, strasząc na początku roku, że ograniczy import leków z Polski. Szczegóły w "Gazecie Prawnej". iar/Gazeta Prawna/kl/dj