Fundusze hedgingowe zyskują popularność w Polsce Moda na fundusze inwestycyjne dotyczy już nie tylko "zwykłych" funduszy, inwestujących w akcje i obligacje,... >>
PrzegladPrasy / "Dziennik" Wyjście do pracy to wielka przyjemność
Praca przestała być traktowana przez Polaków jako zło konieczne. Trzech na czterech z nas idzie do firmy z przyjemnością, a ponad 42 procent chętnie przebywa w przedsiębiorstwie dłużej niż osiem godzin - wynika z najnowszych badań CBOS opublikowanych przez "Dziennik". 24 procent badanych stwierdza, że do pracy idzie z przyjemnością, dla połowy to "raczej przyjemność". Jednak co piąty badany nie lubi spędzać czasu w miejscu swego zatrudnienia. Poprawia się też nasz stosunek do współpracowników. Łącznie ponad 55 procent ankietowanych w sondażu "Dziennika" lubi spędzać wolny czas z kolegami z pracy, dla 30 procent nie jest to przyjemność. Zdaniem profesora Mieczysława Kabaja z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, wpływ na wzrost zadowolenia Polaków z pracy ma poprawa pozycji pracownika na rynku, co przekłada się na podwyżki, ale też na większy komfort oraz lepszą atmosferę w miejscu pracy. Profesor Kabaj uważa, że wśród Polaków zapanował znacznie większy optymizm co do perspektyw zawodowych. W opinii Mieczysława Kabaja, zadowolenie się utrzyma, jeśli Polacy będą wykonywać pracę, która daje im satysfakcję, a pracodawcy spełnią pokładane w nich nadzieje - pisze "Dziennik". Z raportu wynika bowiem, że praca daje poczucie własnej wartości aż 70 procentom Polaków, 85 procent czuje się w niej potrzebnymi, a trzy czwarte zaskarbia sobie dzięki niej szacunek otoczenia. Szczegóły w "Dzienniku". iar/Dziennik/kl/dj
Hossa w ubezpieczeniach na życie trwa. Polacy wydali w pierwszym półroczu na ten rodzaj polis ponad 12,5 miliarda złotych. Lepiej wiedzie się firmom majątkowym - pisze "Gazeta Wyborcza" Na początku lat 90. Polacy wydawali na polisy na życie tylko 200 mln złotych rocznie, a na majątkowe sześć razy więcej. Dzisiaj nasz rynek ubezpieczeniowy coraz bardziej upodabnia się do zachodnich. Jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego cytowanych przez "Gazetę Wyborczą", w pierwszym półroczu Polacy wydali na polisy na życie o jedną piątą więcej niż rok wcześniej. Największym powodzeniem w dalszym ciągu cieszą się ubezpieczenia z elementem inwestycyjnym. Dobrze w pierwszym półroczu wiodło się firmom sprzedającym ubezpieczenia majątkowe. W sumie zebrały one ponad 9 miliardów złotych składki, o 9,2 procent więcej niż w tym samym okresie 2006 roku. Nadal największe wpływy towarzystwa osiągają tu z polis komunikacyjnych. Liderem pozostaje PZU i - choć jego udziały w ubezpieczeniowym torcie z roku na rok maleją - nadal ma nieco ponad połowę rynku. Szczegóły w "Gazecie Wyborczej". iar/Gazeta Wyborcza/kl/dj
Leszek Miller w wywiadzie dla "Trybuny" mówi, że w Polsce potrzebne jest nowe lewicowe ugrupowanie, które będzie twardo walczyło o swoje miejsce na scenie politycznej i reprezentowało ludzi, którzy w trudzie budowali III RP. Były premier dodaje, że obecnie, gdy SLD, będzie - jak to ujął - wchodziło w tonację schyłkową, warto pomyśleć o ugrupowaniu, które nie będzie się wstydzić przeszłości. Nie tylko tej dotyczącej okresu Polski Ludowej, ale i swojej najnowszej historii. Leszek Miller uważa, że jego ewentualna obecność w Sejmie może skłonić działaczy SLD do przyłączenia się do nowej inicjatywy politycznej. Były premier zastrzega, że w kampanii wyborczej nie będzie twarzą kampanii Samoobrony, lecz skupi się na promocji własnej kandydatury. Podkreślił, że zależy mu na tym, by to wyborcy w głosowaniu, a nie działacze SLD, zdecydowali, czy powinien odejść z polityki. Wywiad z Leszkiem Millerem - w "Trybunie". "Trybuna"/kl/dabr
Sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości zakłada, że jego partia nie będzie mogła samodzielnie rządzić po wyborach. Wyobrażam sobie, że naszym koalicjantem będzie Platforma Obywatelska - powiedział Joachim Brudziński w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". "W polityce trzeba umieć sobie wybaczać" - dodał polityk PiS. Jego zdaniem Jan Rokita mógłby być wicepremierem w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Joachim Brudziński powiedział, że wypadałoby przeprosić za udział Romana Giertycha w rządzie. To samo dotyczy Andrzeja Leppera. Nie ma natomiast, według Brudzińskiego, powodu, aby przepraszać za Kazimierza Marcinkiewicza. Zapytany, czy prezydencki minister Michał Kamiński wymyślił jeden ze spotów reklamowych PiS-u, Brudziński odpowiedział, że minister ma prawo utożsamiać się z partią, dzięki której został europosłem. "Jeśli nie jest to kosztem ich pracy w Kancelarii Prezydenta, to dlaczego nie?" - powiedział sekretarz generalny Prawa i Sprawiedliwości odpowiadając na pytanie, czy prezydenccy ministrowie mogą robić partyjną kampanię wyborczą. Obszerny wywiad z Joachimem Brudzińskim - w "Gazecie Wyborczej". "Gazeta Wyborcza"/Siekaj/dabr